Visit us on Facebook icon-twitter.png icon-linkedin.png icon-google.png icon-vimeo.png icon-youtube.png icon-flickr.png     O Nas     Skontaktuj się z nami:     

„I Poznacie Prawdę i Prawda was Wyswobodzi”. Ew. Jana 8:32

Sibel Edmonds

sobota, 3 listopada 2012

 Sibel_Edmonds_2.jpg

Patrząc na dziejące się wokół nas wydarzenia widzimy, że świat wpadł w wir szaleństwa. I to szaleństwa, które nabiera coraz większą prędkość. Nie sposób wszystkiego wspomnieć, ale wczoraj skończyłem czytać pamiętnik Sibel Edmonds pod tytułem: „Classified Woman”(„Kobieta Objęta Państwową Tajemnicą”).

Jest to następna wstrząsająca  historia ukazująca prawdziwe oblicze rządu Stanów Zjednoczonych i w tym całego świata. Książka ta została wydana w 2012 roku przez samą autorkę i wygląda, że również przez siebie została wydrukowana. (Published by Sibel Edmonds, Alexandria, Virginia) Jednym słowem amerykański rząd wraz z sądami zabronił wydać jakiekolwiek informacje związane z jej osobą.

Sibel Edmonds prawdopodobnie urodziła się w Turcji, (ponieważ mówienie o miejscu urodzenia też zostało utajnione), po czym z rodzicami wyjechała do Iranu, gdzie ojciec po ukończeniu medycznych studiów w końcu szczeblów kariery otrzymał pozycję dyrektora szpitala i za przeciwstawianie się ówczesnemu reżymowi został aresztowany i poddany torturom. Po upadku rządów Szacha Mohammada Reza Pahlavi i powstaniu nowego islamskiego reżymu, Sibel powróciła do Turcji i z Turcji wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych. Tutaj wyszła za mąż, założyła razem z mężem komputerowy biznes i zaczęła studiować kierunek kryminalnego prawa i psychologię. Marzyła by pracować jako dochodzeniowy urzędnik FBI w sprawach pokrzywdzonych dzieci. Po złożeniu podania o tymczasową w tym kierunku pracę otrzymała propozycję innej pracy jako tłumacz języków które znała. Po korzystnym zdaniu egzaminów agencji FBI następnym wymaganiem było sprawdzenie jej przeszłości co miało potrwać do szeregu miesięcy. Nagle nastąpiły wstrząsające wydarzenia  z 11 Września po których prawie natychmiast została przyjęta do pracy, chociaż na pół etatu ze względu na kontynuowane studia.

Rozpoczęła pracę w głównym biurze FBI w Waszyngtonie. Po niedługim okresie zapoznania się z pracą zaczęła być posyłana w różne miejsca do przesłuchiwań zatrzymanych z podejrzeniem ludzi i okazała się wysoko cenionym pracownikiem. Wielu agentów wydało wysoką ocenę jej profesjonalności i chęć do wspólnej pracy. Prawie od samego początku kierownik oddziału lamentował do niej o nieudolności tłumaczy z tureckiego języka, co też sama stwierdziła. Zatrudnione osoby często nie spełniały kwalifikacji znajomości języka i wyniki ich tłumaczeń były nie zgodne z rzeczywistością. Po krótkim czasie otrzymała pozycję nadzorowania nad innymi nie spełniającymi pełnych warunków tłumaczami. Spełniali oni zadanie przeglądania otrzymanych materiałów i przy odnalezieniu istotnych rzeczy mieli przekazywać dalej do tłumaczenia. Po jednym z przesłuchań w Filadelfii wcześniej wracając do domu poinformowała swego szefa o szybszym zakończeniu przesłuchań z powodu braku jakichkolwiek powiązań i swoim wcześniejszym powrocie. Szef okazał się tym bardzo ziritowany i nakazał wracać jej spowrotem twierdząc, że hotel z posiłkami został opłacony do Niedzieli, tłumacząc, że im więcej jego dział wyda pieniędzy tym bardziej jest ważny: „...nie jesteśmy w biznesie oszczędzania pieniędzy FBI... Mottem tutaj jest: im więcej twój oddział wydaje, tym bardziej jest kochany.” (str. 30) Jedną z następnych wydarzeń była propozycja szefa by Sibel otrzymywała więcej godzin przez odrabianie lekcji w pracy w czasie weekendu (Soboty i Niedzieli) i przez to mogłaby otrzymywać większe pieniądze. Propozycja ta spotkała się z jej oburzeniem: „To byłoby defraudowaniem biura [FBI] i podatnika. Czy ty namawiasz mnie do popełnienia oszustwa?” Odpowiedzią było: „każdy tak tutaj robi”. Po bliższym zapoznaniu się z jednym z agentów z biura dowiedziała się, że ważne powiązania i ostrzeżenia o wydarzeniach z 11 Września zostały kompletnie zlekceważone. Po ataku wyższy szef, Frield, nakazał wszystkim trzymać wszystko w tajemnicy i powiedział: „Nigdy nie otrzymaliśmy żadnych ostrzeżeń. Te ostrzeżenia nigdy nie istniały, nigdy nie istniały, kropka. Nikt nie może kiedykolwiek powiedzieć na ten temat słowa, kropka. Nigdy!” (str.55) Drugim przekazem był fakt, że francuski wywiad skontaktował się z FBI z konkretnymi informacjami odnośnie mającego nastąpić ataku. Agent został posłany do Francji z paroma innymi agentami i otrzymał konkretne informacje odnośnie ataku. Po powrocie udał się do Białego Domu na odprawę przekazując wszystkie informacje. Oczywiście wszystko zostało pogrzebane jakby nigdy nie istniało.

Po pewnym czasie do oddziału został zatrudniony nowy tłumacz z tureciego, Melek Can Dickerson. Z powodu nie zdania egzaminu wydajności otrzymała pozycję nasłuchiwacza. W dziwny sposób jedyną osobą z którą nawiązała kontakt był szef oddziału, Feghali. Wewnętrzna zasada trzymania drzwi zawsze otwartych w dziwny sposób nie obowiązywała Dickerson. Po pewnym czasie Dickerson zaprosiła się do Sibel na prywatne spotkanie, na które przybyła ze swoim mężem, Douglasem. Na spotkaniu wyszło na jaw, że mąż jej pracuje dla Sił Powietrznych USA i Agencji Wywiadu Obrony. W czasie spotkania Melek z mężem próbowali zwerbować Sibel dla wywiadu rządu Tureckiego. Przekazano jej, że rząd turecki ma wielki wpływ na każdym szczeblu amerykańskiego rządu i organizacje Tureckie takie jak ATC posiadają wiele gałęzi i są prowadzone przez różnych członków Kongresu USA. Przykładem tego są: „the Livingston Group, prowadzonym przez byłego Przewodniczącego Domu Reprezentantów, Boba Livingstona; the Cohen Group, prowadzonego przez byłego sekretarza obrony i inni.” (str. 64-65) Dickersonowie przyznali, że zamierzają pójść na bliską emeryturę w Turcji, gdzie mają przygotowaną wygodną przyszłość. Zaproponowali, że załatwią im to samo i nawet tego samego dnia. Melek wyznała, że pracowała dla ATAA i ATC i w Niemczech dla ich siostrzanych organizacji. Jej mąż Doug powiedział: „Jest tam szereg Turecko-Niemieckich organizacji tak jak ta tam. Jestem bardzo aktywny z nimi i z ich ramieniem Pentagonu.” (str. 66) Następnego dnia Sibel złożyła oficjalny raport o wydarzeniu. Nie mogła zrozumieć jak osoba jak Melek mogła otrzymać zatwierdzenie do tak tajnej pracy i szczególnie z tej przyczyny, że te organizacje był pod obserwacją FBI.  Jej szef Feghali zrobił wszystko aby zbagatelizować przekazaną informację i zapewnić Sibel, że wszystko jest pod kontrolą. Po zapewnieniu, że pośle ten raport wyżej, Sibel wróciła do swojej pracy. Po krótkim jednak czasie zauważyła, że jest więcej nieprawidłowości. Melek przychodząc do pracy przynosiła dużą torbę, do której, wg. przekazów innego pracownika, wkładała tajne dokumenty kontrwywiadu a nawet podbierała dokumenty z izraelskiego tłumacza, gdy ten szedł na lunch. Po niedługim czasie szef jej wydał rozkaz do innego tłumacza aby przygotował różne dokumenty do wysłania do Białego Domu. Ten, widząc Sibel podpisy, poprosił Sibel o pomoc w uporządkowaniu ich. Sibel, z przerażeniem stwierdziła, że to nie są jej tłumaczenia i nie wie, kto podpisał się jej imieniem. Po krótkim dochodzeniu wyszło na jaw, że pismo należy do Melek Dickerson. Sibel, po skonfrontowaniu Melek otrzymała odpowiedź, że to nie jest wielka sprawa i że szef tak kazał. Niedługo po tym wydarzeniu Melek przyszła do Sibel i zaproponowała, że ich trójka powinna tłumaczyć wszystkie tureckie dokumenty jako grupa, wtedy wszystko będzie bardziej sprawne. Po otrzymaniu definitywnego – nie – zagroziła Sibel, że może jej coś niedobrego się stać. Przy okazji powołała się na innego pracownika jakoby to on miał ten pomysł. Po skonfrontowaniu z tym pracownikiem, otrzymała inną wersję jakoby to Sibel miała ten pomysł i uzgodniła to razem z Melek. Ostatecznie Melek udała się do szefa Feghali i następnego dnia szef zatwierdził jej pomysł. Sibel otrzymała dodatkowe informacje od drugiego tłumacza, że Melek, fałszuje dokumenty, zmienia ich treść, stempluje, że są nie istotne, itp. Sibel widząc te nieprawidłowości, pomimo zakazu od szefa Feghali, udała się do innego agenta, któremu wszystko przekazała.  Okazało się, że raport o Melek Dickerson nigdy nie dotarł do niego ani nie znalazł się w głównym biurze. Więcej, kartoteka Dikerson jest pusta, nie posiada żadnych dokumentów stwierdzających jej zatwierdzenie do pracy w biurze FBI. Ewentualnie sprawa trafia do głównego bosa Frieldsa, który nakazuje zapomnienie całej sprawy jakby nic się nie wydarzyło. Twierdzi, że otrzymał takie rozkazy z samej góry. W następnej okazji Melek Dickerson przekazuje Sibel, że coś złego stanie się z jej siostrą w Turcji. Sibel wpada w panikę i załatwia natychmiastowy przylot swej siostrze. Po niedługim czasie tajna Turecka policja przychodzi szukać za Sibel siostrą.

Ostatecznie Sibel, po próbach udania się do wszystkich sfer władzy FBI jest dyscyplinarnie zwolniona z pracy. To doprowadza ją do wzięcia adwokata i udania się do Kongresu. W Kongresie sprawa dochodzenia ciągnie się w nieskończoność i wszystkie sprawy sądowe są odwleczane. W końcu rząd powołuje się na Przywilej Państwowych Tajemnic, (nie mający nic wspólnego z Konstytucją lub jakimkolwiek prawem) i sąd decyduje, że nie może tej sprawy dotknąć ani wysłuchać. Odwołania prowadzą do Najwyższego Sądu, gdzie Sibel sprawa zostaje wyrzucona. Kongres, po latach, wydaje raport ukazujący niewinność Sibel i podtrzymujący korupcję w najwyższych sferach władzy. Niestety, w kongresie nie ma wystarczająco głosów by cokolwiek w tej sprawie poruszyć lub pociągnąć do konsekwencji. Demokraci, będąc wtedy w mniejszości obiecują, że o ile w następnych wyborach zdobędą większość, będą mogli jej pomóc. Sibel z wieloma innymi organizacjami pomaga demokratom i po wyborach nikt nawet nie chce odezwać się ani mieć z nią cokolwiek wspólnego.

Sibel pisze: „Argument strony rządu był prosty: z powodu narodowego bezpieczeństwa- i odnoszących się powodów, nie posiadam prawa do Pierwszej Poprawki Konstytucji (nazywanego jako „Bill of Rights”). Więcej, z powodu pewnych tajemnic państwowych z efektem na tak zwane narodowe bezpieczeństwo, musiałam być obdarta z mojego Czwartego i Piątego prawa. Nie tylko ja byłam ich ofiarą: więcej i więcej Amerykańskich obywateli byli zadławieni [zcenzurowani] i obdarci z ich praw...Nasze gwarantowane nam prawa już dłużej nie były nam gwarantowane ale warunkowe... rząd nasz zaczął torturować, torturować zatrzymanych sodomią w imieniu narodowego bezpieczeństwa; nasza wykonawcza gałąź rządu zajęła się porywaniem ludzi z różnych stron świata i więzieniem ich w tajnych miejscach – to także w imieniu narodowego bezpieczeństwa; nasze agencje wywiadu odwróciły się przeciwko swym własnym obywatelom przez użycie technologii by nielegalnie ich szpiegować – znowu, z powodu narodowego bezpieczeństwa... Zbyt wielu innych cierpiało z rąk rządu, którego władza jest absolutna; raz przemocą zdobyta, nie posiada końca do odwoływania się do państwowych tajemnic. Do tej pory straciłam tak dużo. Utracone zostały powiązania rodzinne i dziedzictwo, mój dom w Turcji, moja prywatność...i więcej. Najwyższy Sąd był moją ostatnią szansą. Włożyłam wszystko co miałam, całą moją nadzieję i oczekiwania, w tą ostatnią bitwę.” (str. 299) Głównym mottem kampanii wyborczej Baraka Obamy była „ZMIANA”. Od tamtej pory Barak Obama został wprowadzony na prezydenta USA i sytuacja się zmieniła – ALE NIE W DOBRYM KIERUNKU. Jesteśmy coraz bliżej absolutnej dyktatury… „stronniczość działa jak iluzja różnicy: gdzie jedna strona jest zaprezentowana w dwóch kolorach, czerwonym lub niebieskim, [kolor partii demokratów i republikanów], w dwóch rodzajach. Wystarczy zdrapać wierzchnią warstwę i zobaczyć.” (str. 337) „W końcu niektórzy dzisiaj wiedzą, że chodzenie do urn wyborczych jest daremnym wysiłkiem.” (str.340) Wysiłki Sibel doprowadziły do ujawnienia się wielu rządowych świadków, którzy wcześniej bali się mówić prawdę. Sibel prowadzi dzisiaj swoją stronę internetową http://www.classifiedwoman.com/ i także swój blog, który wcześniej Google zmazał. Książkę, którą wydała nie otrzymała zgody od rządu. Sibel nie dba o konsekwencje i także z nią wielu ciągle rosnących w liczbę patriotów amerykańskich.Jak_byc_zbawionym.jpg

Moi drodzy stoimy nad rozdrożem dróg. Jako chrześcijanie musimy wiedzieć, że są to czasy ostateczne. Lucyferyści chcą uzyskać absolutną władzę bez rzadnych sprzeciwów i za wszelką cenę. Jest to ostatnia chwila do otworzenia szeroko naszych oczu i oddania życia w ręce Jezusa Chrystusa jakiego znajdujemy w Piśmie Świętym. To nie jest żart – szatan, wróg człowieka – chce zniszczyć ludzkość ponieważ nienawidzi nas. Wielu ludzi nawet nie wie co się dzieje, kiedy jeden po drugim nasze prawa wolności są nam zabierane. Jezus powiedział: „Jeśli ujrzycie te rzeczy, podnieście głowy wasze wiedząc, że wybawienie wasze jest bliskie.” – Przyjdź Panie Jezu!

 

There are no results.
Powered by liveSite Get your free site!